czwartek, 20 lutego 2014

Ukraiński korowaj - potężny kawał tradycji.

Dzisiaj na warsztat trafia korowaj, w Polsce znany jako kołacz.



Potrzebujemy:
-Mąka pszenna 1,75kg
-Jaja, 5 sztuk
-Mleko, 2 szklanki
-Masło, ćwiartkę kostki
-Mleko, 2 szklanki
-Śmietana 12%, 200ml
-Szczypta soli
-Mała paczka rodzynek
-Miód, 3 łyżki





Pieczemy:

Podgrzewamy mleko, rozpuszczając w nim drożdże. Dodajemy 0,5kg mąki, nakrywamy ściereczką i czekamy, aż objętość wzrośnie około dwukrotnie. Następnie dodajemy masło, miód, śmietanę i wcześniej wymienioną odrobinę soli. Mieszamy dłonią na jednolitą masę, tak, aby nie pozostała nam nawet najmniejsza grudka. Powoli dodajemy resztę mąki, dodając rodzinki, i ugniatając do momentu, aż ciasto przestanie kleić się do ręki. Tak przygotowaną masę przykrywamy i zostawiamy w ciepłym miejscu na godzinę. Warto mieć na uwadze, by nie zostawiać ciasta drożdżowego w przeciągu.
Gdy urośnie, ponownie (już ostatni raz ;) ugniatamy masę, formujemy okrągły kształt i przekładamy na blachę z wcześniej przygotowanym papierem do pieczenia. Warto rozważyć ozdobienie naszego kołacza różnymi dekoracjami z reszty ciasta, dokładnie tak, jak czyniły to gospodynie ukraińskie.
Przez pierwsze 40 minut pieczemy w temperaturze 170 stopni, następnie przez około pół godziny w 130 stopniach.
Warto jednak na bieżąco kontrolować stan korowaja.
 
Można podać z miodem, twarożkiem, dżemem albo delektować się bez w/w dodatków, póki ciepłe :)
 
Gotowe, smacznego!


Czas przygotowania: około 2,5 godziny
Stopień trudności: średni
Koszt przygotowania: Poniżej 20 złotych za wyżej wymienioną, ogromną porcję.

2 komentarze:

Cieszę się, że przepis się podoba.
Zapraszam do częstego odwiedzania bloga :)

Prześlij komentarz